sobota, 6 sierpnia 2016

Cosplay, zombie, anime i steampunk

Fot. Emmanuella Robak
Emmanuella Robak
("Projektor" - 5/2015)
Termin użyty w tytule pochodzi z języka angielskiego, wywodzi się połączenia wyrazów „costume” i „play”; oznacza osobę przebraną za postaci z mangi, anime, gier komputerowych, filmów fantasy, seriali science fiction, komiksów. Cosplay polega na dokładnym odwzorowaniu wyglądu (strój, fryzura, makijaż), ale także na próbie rekonstrukcji stylu bycia danej postaci, odtworzenia jej charakterystycznych ruchów, gestów, mimiki czy tonu głosu.

Osoby będące „cosplayami” (spolszczona wersja „cosplayerami”, ale ja skłaniam się ku formie angielskiej) poświęcają dużo czasu na przygotowanie swoich stylizacji. Jeśli ulubiona bohaterka miała zielone włosy i nosiła soczewki w oczach, to tych elementów nie może zabraknąć. Efekty bywają imponujące. W Internecie można obejrzeć całe galerie cosplayów z różnych krajów. Pomysły ludzi bywają czasami kosmiczne.

Na całym świecie organizuje się różnego rodzaju zloty, konwenty, wydarzenia, które skupiają fanów tej niecodziennej pasji, co więcej – organizuje się konkursy na najlepszego cosplaya. Nagrody bywają symboliczne, choć niekiedy organizatorzy oferują spore kwoty, ale przecież nie o pieniądze tutaj chodzi. Chodzi o zabawę, o pasję i o to, by przez chwilę oderwać się od codziennego, zwykłego świata (i poczuć np. moc Son Goku).

Poniżej chcę przedstawić kilka miejsc, które idealnie odpowiadają na oczekiwania osób zafascynowanych światem mangi, anime, fantasy, cybernetyki czy właśnie cosplayami. Warto pokreślić, że w naszym województwie nie brakuje tego typu atrakcji.

W czerwcu odbył się w Kielcach festiwal GameOn. Między 17 a 19 lipca konwent Jagocon w Suchedniowie, 18-20 września druga edycja Sabat Fiction-Fest (Targi Kielce). Na każdej z tych imprez można było spotkać cosplay’ów.

Konwenty fantasy
W Polsce konwentów fantasy organizowanych jest w ciągu roku bardzo wiele i to praktycznie w każdym większym (a nawet już i mniejszym) mieście. Skupię się na opisaniu dwóch największych, bo wymienić wszystkich nie jestem w stanie z uwagi na ramy tego artykułu.

Pyrkon to największy festiwal fantastyki w Polsce, odbywający się w Poznaniu od roku 1999. W ciągu piętnastu edycji impreza rozrosła się i stała największym w Polsce, i jednym z największych w Europie, zlotem miłośników fantastyki. Od roku 2010 odwiedziło go ponad 50 000 osób, dlatego też organizatorzy robią wszystko, by festiwal nie zawiódł fanów i uczestników. Dziesiątki sal prelekcyjnych, które oferują różnego rodzaju atrakcje, koncerty, konkursy, warsztaty, wystawy, pokazy, spotkania z niesamowitymi gośćmi, którzy związani są ze światem fantasy, możliwość zagrania w najpopularniejsze bądź najnowsze planszówki albo gry komputerowe (do tego służą specjalne przygotowane sale gier, w których znajduje się wszystko, czego gracz potrzebuje) to tylko niektóre z atrakcji.

Na konwentach swoje stoiska mają sklepy, które oferują masę fajnych gadżetów, biżuterii, figurek czy gier. Można więc stać się posiadaczem np., limitowanych wydań ulubionych gier.

Najważniejszą jednak cechą festiwalu (ale nie tylko tego, bo mam tutaj na myśli wszystkie konwenty, spotkania zrzeszające fanów danego gatunku, stylu) jest możliwość spotkania osób o podobnych zainteresowaniach, możliwość zyskania nowych znajomych, przyjaciół, którzy również mają podobną pasję. Nieodłącznym elementem Pyrkonu są oczywiście cosplaye, których można spotkać w każdym zakątku imprezy.

Polcon, to – oprócz Pyrkonu – drugi bardzo znany konwent szeroko rozumianej fantastyki w naszym kraju. W tym roku Polcon obchodził swoje trzydziestolecie (pierwsza edycja tej imprezy miała miejsce w 1985 roku!) dlatego też zmieniono zasady organizacji tegorocznego zjazdu (do tej pory organizacją zajmowały się kluby albo stowarzyszenia fanów tematyki z danego miasta, w którym miał odbyć się zjazd). Z okazji jubileuszu przygotowaniem Polconu zajęli się przedstawiciele stowarzyszenia klubów fantastyki z całej Polski. Edycja odbyła się w Poznaniu. Warto też wspomnieć, że podczas tej imprezy wręczana jest prestiżowa literacka Nagroda Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla.

Poza konwentami fantastyki w całej Polsce organizowane są także konwenty nastawione głównie na tematykę mangi i anime, choć ta pojawia się także na imprezach wcześniej wymienionych. Do wydarzeń stricte anime zaliczyć można m.in. Magnificon Expo w Krakowie, NuiCon we Wrocławiu, Watcon w Zielonej Górze czy dosyć świeży opolski Fest YukiCon organizowany przez Opolską Mangową Alternatywę.

Na konwent można przyjechać tylko po to, by zaprezentować swój unikatowy strój, nie trzeba brać udziału w całym przedsięwzięciu, choć… kto mógłby się oprzeć atrakcjom proponowanym przez organizatorów tych wydarzeń? Zloty fanów fantastyki czy mangi i anime to jedno, ale czy tylko tam można spotkać cosplay’ów?

Zombie walk
Fanów „żywych trupów” nie brakuje na całym świecie, a realną namiastkę apokalipsy pokazują tzw. zombie walk, czyli przemarsze tłumu ludzi-zombie przez główne ulice miasta, czasami również galerie handlowe czy inne miejsca strategiczne.

W Polsce pierwszy marsz zombie odbył się w roku 2007 w Warszawie. W tym roku ponownie grupa Zombie i „hunterów” (obrońców miasta) zebrała się w stolicy, tym razem pod Pałacem Kultury. Tam też zaprezentowano sceny walki pomiędzy oddziałem zombie, a oddziałem żołnierzy. Impreza masowa przyciąga z każdym rokiem coraz więcej chętnych, którzy chcą… opanować miasto.

Ważną cechą imprezy jest oczywiście stylizacja. Zombie musi wyglądać wiarygodnie. Kapiące krwią bruzdy, zwisające kawałki ciała, blada twarz, podkrążone oczy, jasne soczewki, potargana fryzura, do tego wydawanie odpowiednich dźwięków i ruchy, które przypominają zesztywnienie członków, to tylko niektóre z cech jakie zombie powinno posiadać. Najlepszym dodatkiem będzie sztuczny mózg w dłoni, choć ten dosyć szybko może stać się łupem innego zombiaka (one przecież uwielbiają mózgi).

Uczestnicy imprezy prześcigają się pomysłach na najlepszy strój, a ich inwencja każdego roku zaskakuje obserwatorów. Wiele polskich miast organizuje przemarsze Zombie, a ciekawe jak prezentowałaby się kielecka „sienkiewka” opanowana przez żywe trupy?

A jak nie zombie, to może steampunk?
Na jednym z największych festiwali szeroko rozumianej muzyki gotyckiej – Castle Party, który odbywa się każdego roku w Bolkowie (świętokrzyskie), stylizacje, które poza koncertami, muzyką, tematycznymi imprezami okazują się nieodłącznym elementem festiwalu, wpisują się doskonale w klimat tej imprezy.

Na Castle Party raczej ciężko spotkać osoby wystylizowane stricte na bohaterów mangi czy gier komputerowych (choć raz miałam okazję zobaczyć dziewczynę przebraną za bohaterkę gry „Americans McGee’s Alice”) za to od paru lat można obserwować wśród uczestników zainteresowanie stylistyką steampunkową.

Steampunk to nurt zakorzeniony w kulturze. praktycznie od czasów Julesa Verne’a czy H.G. Wellsa, których myśl przewodnia koncentrowała się na mechanice (era rewolucji technicznej, wynalazki, podróże w przyszłość). Moda steampunkowa musi oddawać ideę tej tendencji, jest to więc połączenie stylu wiktoriańskiego z elementami wskazującymi na technikę (np. połączenie fraka z aksamitu z elementami post-apokaliptycznej mody prosto ze świata Mad Maxa, choć sam Mad Max steampunkowy nie jest). Liczą się detale – biżuteria, nakrycia głowy, cylindry, gogle, odpowiednio dobrana kolorystyka, pasy gorsetowe, gorsety itp.

Jeśli jeszcze czytelniku nie zainteresowała Cię albo nie przekonała moda na stylizacje to zapraszam na jeden z konwentów w Kielcach. Niestety, dopiero w przyszłym roku. Tam na pewno spotkasz cosplaya.